Kierowcy Norbert Dentressangle Polska strajkują
Zarząd ND Polska: Strajk jest nielegalny (2012-01-11)
350 kierowców zatrudnionych w spółce logistyczno-transportowej Norbert Dentressangle Polska strajkuje w bazie transportowej w Płotach w województwie lubuskim. Żądają podwyżek, na których zasady wypłacania nie chce się zgodzić zarząd firmy. Kierowcy utworzyli w Płotach prawdziwe miasteczko strajkowe. Są tu namioty z miejscami noclegowymi, kuchnia polowa i siedziba Komitetu Strajkowego Związków Zawodowych Solidarność. Kierowcy są przygotowani nawet na 4 tygodnie strajkowania.
Przedstawiciele strajkujących twierdzą, że w lipcu 2011 r. rozpoczęli negocjacje płacowe z kierownictwem firmy w Polsce. Zakończyły się one całkowitym fiaskiem. W związku z tym od początku roku trwa strajk.
Poparcie od związkowców z Francji
- Nasza propozycja wyjściowa do negocjacji z zarządem wynosiła 800 zł brutto podwyżki pensji zasadniczej z początkiem 2012 r. dla każdej grupy zaszeregowania zatrudnionych w firmie. Podczas negocjacji, już w trakcie strajku, zeszliśmy z żądaniami do poziomu 300 zł brutto oraz 300 zł premii regulaminowej. Natomiast wypłacane kierowcom diety za pobyt za granicą uległy obniżeniu z 48 do 45 euro. Tymczasem zarząd zaproponował nam podniesienie naszych zarobków o 600 zł premii uznaniowej – wyjaśnia Krystian Waś, przewodniczący Komitetu Strajkowego Związków Zawodowych Solidarność w Płotach w województwie lubuskim. – Zarząd upiera się przy ograniczeniu podwyżki jedynie o element uznaniowy, bo wie, że premii nie będzie wypłacać.
Strajkujący zapewniają, że są przygotowani na co najmniej 4 tygodnie strajku (licząc od 9 stycznia 2012 r.). – Nie wiem czy firma jest na to przygotowana – mówi Krystian Waś. Oprócz polskich i regionalnych struktur związkowych, kierowcy mają poparcie związkowców zatrudnionych we francuskiej centrali firmy ND oraz ND Logistics Belgium. Z pomocą lubuskich parlamentarzystów sprawa strajkujących trafi do Sejmu RP. Miasteczko strajkowe mają jutro odwiedzić regionalni parlamentarzyści z Prawa i Sprawiedliwości. W miasteczku strajkowym przebywa 350 osób, czyli ponad połowa kierowców, zatrudnionych w ND Polska. Na miejscu – w Płotach – są miejsca noclegowe i kuchnia polowa. Część kierowców stoi w trasie – gdzieś w Europie.
Nie jesteśmy białymi Murzynami
- Firma nie sprowadza ich do Polski, bo nie ma jak tego zrobić, gdyż nikt nie chce wyjeżdżać w trasę. Kierowcy wolą dołączać do nas, niż pracować za tak małe pieniądze – zapewnia Krystian Waś. – Pracujemy po 3, a nawet 4 tygodnie za granicą, za co nie płaci się nam „rozłąkowego”, ale trudno – nie domagamy się tego. Nie jesteśmy jednak „białymi Murzynami” i nie będziemy jeździli za diety niższe od tych, które dostają kierowcy z krajów zachodnich na Zachodzie. Żołądki mamy takie same.
Strajkujący utrzymują, że ich okrojone żądania płacowe nie podlegają negocjacjom, więc ich spełnienie jest warunkiem powrotu do pracy.
Niestety dzisiaj (9 stycznia 2012 r.) nie udało się nam skontaktować z przedstawicielami zarządu spółki Norbert Dentressangle Polska, by dowiedzieć się jak z ich punktu widzenia przedstawia się sytuacja strajkowa firmie.
Zarząd ND Polska: Strajk jest nielegalny
Jarosław Bartczak, dyrektor generalny ND Polska powiedział nam, że rzeczywiście, zakładowa Solidarność przedstawiła swoje oczekiwania płacowe na 2012 r. już w lipcu 2011 r., ale trudno wówczas było się do nich ustosunkować. Nikt wówczas nie wiedział jaki wpływ na koszty funkcjonowania firm transportowych będzie miało wprowadzenie elektronicznego systemu poboru opłat drogowych i gwałtownie drożejące ceny paliw. Nikt nie wiedział również na jakim poziomie się zatrzymają. Dlatego nad solidarnościowymi propozycjami pochylono się dopiero w październiku.
15 proc. podwyżki to plajta
- Poza tym ND Polska jest częścią europejskiej struktury Norbert Dentressangle z siedzibą we Francji. Dopiero w październiku korporacja może przewidzieć swoje wyniki finansowe do końca roku. Wówczas rozpoczynają się prace nad budżetem na kolejny rok i dopiero na podstawie tych wyliczeń można rozmawiać o zmianach płac – mówi Jarosław Bartczak.
Do rozmów ze związkami powrócono więc właśnie w październiku. Przedstawiciele kierowców postulowali wzrost płac o 15 proc. całkowitego uposażenia, a zarząd jako możliwe do zrealizowania uznał podwyżki na poziomie 5 proc. Rozbieżności były więc bardzo duże. W ciągu dwóch miesięcy negocjacji nie doszło do porozumienia.
- 15-procentowa podwyżka całkowitego uposażenia kierowcy jest żądaniem zupełnie nierealnym w polskich warunkach prowadzenia przedsiębiorstwa transportowego. Krótko mówiąc przyznanie kierowcom tak wysokich podwyżek oznacza dla przedsiębiorstwa plajtę. Przypomnę, że dochodowość firm z tej branży wynosi od 1 do 3 proc. – twierdzi Jarosław Bartczak.
Bez porozumienia
Nie osiągnięto porozumienia, więc 15 grudnia spółka weszła w spór zbiorowy ze związkiem zawodowym Solidarność, działającym w przedsiębiorstwie. Wówczas powinny wystartować procedury sporu zbiorowego – rokowania, okres mediacyjny, powołanie mediatora, a na końcu ewentualnie strajk.
- Wcześniej – 13 grudnia – odbył się strajk ostrzegawczy, który z punktu widzenia procedur prowadzenia sporu zbiorowego był nielegalny – uważa Jarosław Bartczak. – 2 stycznia rozpoczął się, trwający do dzisiaj, strajk generalny, który w opinii zarządu ND Polska, w dalszym ciągu jest nielegalny, ponieważ w momencie rozpoczęcia strajku, trwały jeszcze rokowania płacowe. Są one kontynuowane po dziś dzień. Nie zdążono również powołać mediatora, co też jest elementem procedury sporu zbiorowego.
Aktualnie codziennie odbywają się spotkania przedstawicieli firmy z Komisją Zakładową NSZZ Solidarność w celu znalezienia kompromisu, prowadzącego do rozwiązania konfliktu. Spotkania odbywają się pod presją trwającego strajku. Nie przyniosły one dotychczas żadnego rozwiązania. Zarząd pozostaje przy swojej propozycji wzrostu wynagrodzeń o 5 proc., a kierowcy chcą 10 proc.
Sprawę legalności strajku ma w najbliższym czasie rozstrzygnąć sąd. Do prokuratury zostały złożone stosowne dokumenty.
- Mimo to głęboko wierzę, że osiągniemy porozumienie. Co prawda nie wyznaczyliśmy sobie na to czasu, ale wierzę w konsensus. Z drugiej strony nie możemy ulegać emocjom, wynikającym z presji strajkujących. Żeby firma przetrwała, a więc i strajkujący kierowcy mieli pracę, musimy kierować się rachunkiem ekonomicznym. Poza tym wiem, że część kierowców nie chce strajkować i z chęcią wróciliby do pracy, ale nie mogą – konkluduje Jarosław Bartczak.
Marek Loos
Fot. KS ZZ Solidarność
Oficjalne stanowisko spółki Norbert Dentressangle Polska w sprawie strajku kierowców
Od 2 stycznia 2012 r. firma transportowa ND Polska zmaga się z nielegalnym strajkiem, podczas gdy negocjacje placowe ze związkami trwają od października 2011 r.
Zarząd Spółki proponuje podwyżkę całości wynagrodzenia przewyższającą poziom inflacji, podczas gdy przedstawiciele związków zawodowych żądają podwyżki w wysokości dalekiej od możliwości finansowych Spółki oraz nierealnych dla branży transportowej w Polsce.
W tym samym czasie, wobec kierowców, którzy pragną kontynuować pracę, wywierane są naciski niezgodne z prawem oraz nie akceptowalne społecznie.
Kierownictwo firmy ND Polska potwierdza chęć do rozmów z organizacją związkową, aby zawrzeć porozumienie, które pozwoli na dalszy rozwój firmy oraz zachowanie miejsc pracy.
Warunkiem koniecznym do rozmów jest natychmiastowe zaprzestanie przez strajkujących działań wobec kierowców oraz pozostałych osób nie uczestniczących w strajku.
Odpowiedzialnością firmy jest przeciwdziałać presji wywieranej na kierowców, którzy wykonują swoją pracę.
Agata Woźnicka-Giza
HR Direktor
Historia Norbert Dentressangle
Firmę założył w 1979 r. we Francji i do dzisiaj prowadzi Norbert Dentressangle. Wówczas specjalizowała się w transporcie przez kanał La Manche. W latach 1985-87 spółka otwiera swoje przedstawicielstwa we Włoszech, Hiszpanii i krajach Beneluksu. W latach 1988-93 grupa nabywa trzydzieści przedsiębiorstw. W ten sposób wzmacnia swoją pozycję we Francji. W czerwcu 1994 r. spółka wchodzi na giełdę. Uzyskana gotówka ma służyć podtrzymaniu wzrostu w sektorze transportu w Europie jak również zdobyciu dodatkowego know-how w sferze logistyki. W 1997 r. Grupa ND nabywa pierwsze firmy logistyczne, są to francuskie Confluent i UTL. Od 1999 r. firma rozwija się zwłaszcza w kierunkach wschodnich, jak: Polska, Węgry, Czechy i Rumunia. Lata 2002-2003 przebiegają pod znakiem kolejnych przejęć: holenderskiego Van Mierlo, francuskiego Stockalliance oraz włoskiego Cidem, a w 2006 kupuje rumuńską firmę transportową Transcondor i hiszpańską CCH. Przejmując w 2007 r. brytyjską firmę Christian Salvesen, Norbert Dentressangle staje się jednym z największych operatorów logistycznych w Europie, zatrudniającym 30 tys. pracowników i osiągającym obroty rzędu 3,083 mld euro w 14 europejskich krajach w 370 zakładach.



































