Truck & Business numer 7 (Listopad-Grudzień 2007)

Wstępniak
Zarżnąć transportową kurę
Wszystko wskazuje na to, że rząd chce zrobić skok na kasę przewoźników drogowych – nie po raz pierwszy. Pisząc „rząd” na razie mam na myśli poprzedni – „PiS-owski”. Tymczasem po nowym rządzie – „platformerskim”, z racji liberalnych przekonań, można się spodziewać, że ów skok na kasę zostanie zatrzymany. O co chodzi?
Najprawdopodobniej Polska będzie kolejnym krajem (po Niemczech i Czechach), w którym zostanie wprowadzony elektroniczny system poboru opłat za przejazd drogami krajowymi i autostradami – taki sam jak znany niemiecki maut. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ba chwała Ministerstwu Transportu za plany wprowadzenia tego nowoczesnego systemu, wygodnego zarówno dla budżetu państwa, jak i dla przewoźników drogowych. Szkopuł jednak w pazerności polskich władz. Planowana wysokość opłat na polskich drogach ma być … pięciokrotnie wyższa niż na niemieckich!
Historia ostatnich kilkunastu lat polskiej tak zwanej wolnej gospodarki zna kilka przykładów zdławienia bardzo dynamicznie rozwijających się branż. Sprzedaż nowych samochodów osobowych dopiero w tym roku zaczęła wychodzić z wieloletniej zapaści, która była spowodowana pazernością fiskusa. W drugiej połowie lat 90-tych wszystko wskazywało na to, że polska będzie - podobnie jak Hiszpania - motoryzacyjnym tygrysem Europy, ale nic takiego nie nastąpiło. Obciążenia podatkowe, jakie zaciśnięto na szyi dynamicznej branży, szybko dały znać o sobie. Światowi producenci, zamiast inwestować w Polsce, przenieśli się do krajów rządzonych przez mniej pazernych decydentów. Znamy przykłady PSA w czeskim Kolinie, czy Hyundaia na Słowacji. Uciekać za granicę chcą dzisiaj już nawet nasi polscy producenci elementów samochodowych – prezes Groclinu chce przenieść produkcję na Ukrainę.
Jaką więc by tu branżę można jeszcze oskubać, ale taką której dość dobrze się wiedzie. Jasne – transport drogowy, który przeżywa ostatnio bardzo dobre lata. Jak za dobrze – to wyciągnąć jak najwięcej. Tyle, że mało kogo obchodzi, iż przy tym zarżnie się kurę wnoszącą do budżetu złote jaja. Obym się mylił. Oby ktoś się zreflektował zanim kolejna gałąź gospodarki wpadnie w kłopoty.
Marek Loos
(marek.loos@truck-business.pl)
W numerze:
Zarządzanie
Prostsze procedury celne
Status upoważnionego przedsiębiorcy
Zgodnie z wytycznymi Komisji Europejskiej od 1 stycznia 2008 r. wchodzą w życie przepisy, na podstawie których podmioty gospodarcze mające siedzibę na terenie Unii Europejskiej mogą wnioskować do władz celnych o przyznanie statusu upoważnionego przedsiębiorcy (AEO).
Z jego posiadaniem będą się łączyły np. uproszczenia celne i pewne ułatwienia w handlu międzynarodowym, a towarom podmiotu posiadającego certyfikat AEO będzie przypisywane niższe ryzyko celne niż towarom zwykłych importerów, przez co nie będą one każdorazowo podlegały kontroli celnej.
Rozmawialiśmy o kosztach
Kolejna konferencja Truck&Business Polska zgromadziła ok. 300 transportowców
Niczym odkrywczym nie jest, że dochodowość działalności gospodarczej w transporcie drogowym (podobnie jak w każdej innej działalności gospodarczej) można zwiększać poprzez wzrost przychodów lub redukcję kosztów. 26 września, podczas naszej konferencji transportowej rozmawialiśmy z przewoźnikami o ograniczeniu kosztów. Motto spotkania brzmiało – „Zadbaj o pieniądze w Twojej firmie”.
Impreza odbyła się w hotelu Lord w Warszawie i była zatytułowana „Efektywne narzędzia optymalizacji kosztów transportu drogowego”. Zainteresowanie przekroczyło było ogromne. Przybyło około 300 osób trudniących się zarządzaniem procesami transportowymi.
Ku logistyce silosowej
Rozmowa z Krzysztofem Pasieckim, prezesem zarządu spółki Euro-Transchem z Włocławka.
Kolejna firma przeżywa metamorfozę – od transportu do logistyki. Euro-Transchem – bo o tym przedsiębiorstwie mowa – planuje w 2008 r. postawić na swoim terenie kilka silosów, które mają stanowić magazyny litewskich producentów surowca dla wytwórców towarów z PCW.
Będzie to dla nich przyczółek do ekspansji na Zachód. Euro-Transchem, wywodzący się z Działu Transportu dawnych Zakładów Azotowych we Włocławku (dzisiaj Anwil) ma zająć się obsługą logistyczną tego przedsięwzięcia.
Tiry uciekną z autostrad
Rząd chce wprowadzić gigantyczne opłaty na autostradach i drogach krajowych
Od lipca 2008 r. Ministerstwo Transportu chce znieść winiety i przywrócić opłaty dla ciężarówek na autostradach. Pretekstem do zmian stała się nowa dyrektywa UE, która wymaga, aby za użytkowanie dróg płacili właściciele nie tylko dużych ciężarówki, ale i samochodów dostawczych (o DMC ponad 3,5 t) i autobusów. Najwcześniej w 2011 r. od wszystkich tych pojazdów za jazdę po drogach krajowych opłata ma być pobierana elektronicznie. Problem w tym, że proponowane stawki opłat dla przewoźników drogowych są horrendalnie wysokie.
Opłatami zostaną objęte nie tylko autostrady, ale również drogi krajowe. Wszystkie razem o łącznej długości kilku tysięcy kilometrów. Ministerstwo tłumaczy zmiany dyrektywami unijnymi. Zgodnie z nimi, od 2009 r. w całej Europie ma być wprowadzony jednolity system opłat elektronicznych dla ciężarówek. Właśnie on umożliwi rewolucję na polskich ekspresówkach. Dwa-trzy lata później podobny system ma obowiązywać kierowców samochodów osobowych.
280 godzin nauki
Dodatkowe szkolenie, czyli kwalifikacja wstępna
Od 10 września 2008 r. osoby uzyskujące prawo jazdy kategorii D1 i D (autobusy) oprócz kursu na wymaganą kategorię, będą musiały przejść dodatkowe szkolenie - tzw. kwalifikację wstępną. Najwięcej kontrowersji wzbudza okres tego dokształcania. Ustawodawca określił, że szkolenie kwalifikacyjne ma się odbywać w wymiarze 280 godz., w tym: 260 godzin teorii, 20 godzin jazdy i 8 godzin szkolenia w ekstremalnych warunkach.
Okres szkolenia kandydata na kierowcę zawodowego wypełnia jeden pełny semestr w szkole ponadpodstawowej. W związku z powyższym zarysowują się na tym tle dwa zagrożenia: brak odpowiedniej kadry dydaktycznej oraz trudności z wygospodarowaniem przez kandydatów wolnego czasu na tak obszerne szkolenie.
Korzystny wynajem
Oddać flotę w ręce fachowców
Coraz więcej przedsiębiorstw posiadających własną flotę ciężarową dochodzi do wniosku, że korzystniej jest powierzyć zarządzanie pojazdami firmie specjalizującej się w tych formach usług. Pozbywają się kłopotów związanych z zakupem i utrzymaniem samochodów, obsługą serwisową i naprawami, a także z załatwianiem formalności ubezpieczeniowych. Tym samym minimalizują koszty i oszczędzają czas potrzebny, by efektywnie zarządzać flotą.
Ich jedynymi problemami związanymi z użytkowaniem pojazdów jest płacenie co miesiąc czynszu za wynajem samochodów. W Europie Zachodniej i Ameryce Północnej korzystanie z usług firmy zajmującej się wynajmem długoterminowym oraz zarządzaniem samochodami ciężarowymi i dostawczymi jest bardzo popularne. Z roku na rok powiększa się liczba przedsiębiorstw powierzających zarządzanie swoją flotą firmom zewnętrznym, gdyż umożliwia im to skupienie się tylko i wyłącznie na podstawowej działalności.
Potwierdzenie odbycia szkolenia
Bez wpisu do prawa jazdy – konieczne zaświadczenie
Zmiany w ustawie o transporcie drogowym spowodowały niemałe zamieszanie w temacie obowiązkowej dokumentacji kierowców. Jednym z takich obowiązkowych dokumentów jest odpowiednie zaświadczenie potwierdzającego zatrudnienie i spełnianie przez kierowcę wymagań, określonych w przepisach. Jest ono wystawiane przez przewoźnika.
Jednym z dokumentów, które są obligatoryjnie wymagane przez kontrolerów Inspekcji Transportu Drogowego przy przeprowadzaniu kontroli drogowych, jest zaświadczenia wystawianie przez przewoźników.
Zgłoszenie jak marzenie
Kogo, jak i kiedy informować o przewożonych towarach niebezpiecznych
Towary niebezpieczne podlegają szczególnym regulacjom. Fakt ten nie dziwi – jeśli przypomnimy sobie wypadki z ich udziałem. Na szczęście w ostatnim czasie w Polsce na pierwszych stronach gazet nie znajdowaliśmy informacji o wypadkach, w których główną rolę odegrały towary stwarzające zagrożenia w transporcie. Nie zmienia to faktu, że przy rosnącym zagrożeniu terroryzmem informacja o tym, jakie towary niebezpieczne są obecnie transportowane i po jakich trasach, jest istotna. Jej dostępność pozwala prowadzącym ewentualne akcje ratownicze oraz policji na podejmowanie właściwych decyzji.
Za towary uznane za stwarzające specjalne zagrożenia uznano w Polsce materiały wybuchowe przewożone w ilościach przekraczających dopuszczalne zwolnienia ilościowe, przewożone pojazdami wymagającymi oznaczenia. Podobnie za towary podlegające specjalnemu nadzorowi uznano gazy o właściwościach toksycznych przewożone w cysternach o pojemności większej niż 3 tys. litrów. Analogiczne ograniczenie w zakresie formy przewozu oraz jednorazowej ilości wprowadzono dla materiałów ciekłych zapalnych (w I grupie pakowania – towary o bardzo dużym natężeniu zagrożenia), materiałów trujących, materiałów samozapalnych oraz materiałów wytwarzających w zetknięciu z wodą gazy palne, a także dla materiałów żrących w pierwszej grupie pakowania. Przewóz wszystkich wymienionych towarów wymaga zgłoszenia do służb ratowniczych i kontrolnych.
Bydło na drodze
Nowe regulacje unijne dotyczące przewozu zwierząt
Dzięki nowym przepisom UE zmieniła się w ostatnim czasie praktyka związana z przewozem zwierząt. Celem nowych regulacje jest zapewnienie dobrego stanu zwierząt w transporcie, a także obniżenie poziomu ich stresu.
Nowe rozporządzenie unijne weszło w życie 5 stycznia 2007 r., wprowadzając radykalne zmiany do aktualnie obowiązujących przepisów. W prawie krajowym zmiana ustawy o ochronie zwierząt przyjęła bezpośrednią delegację w zakresie prawa unijnego. Od stycznia 2007 r. zasady postępowania w zakresie transportu zwierząt kręgowych są określone w rozporządzeniu Rady (WE) nr 1/2005 z 22 grudnia 2004 r. w sprawie ochrony zwierząt podczas transportu i związanych z tym działań oraz zmieniającym dyrektywy 64/432/EWG i 93/119/WE oraz rozporządzenie (WE) nr 1255/97 (Dz.Urz. UE L 3 z 5.01.2005, str. 1).
IT w cementowozach
Oprogramowanie zamiast nowych pracowników
W czasie wdrożenia do eksploatacji w pojazdach firmy transportowej Ruta satelitarnego systemu monitorowania floty InfoSAT, firma Zeus przystosowała systemy pokładowe GPS do pracy w cementowozach przedsiębiorstwa. Następnie zintegrowała rejestratory RP-C100 z komputerami pokładowymi wybranych pojazdów poprzez szynę CAN (wskazującą nawet wagę ładunku). Potem przyszedł czas na kolejny krok w zwiększeniu efektywności pracy firmy.
Obsługa stale powiększającej się floty, która liczy obecnie kilkadziesiąt pojazdów, wymagała podjęcia decyzji o zwiększeniu personelu lub wdrożeniu narzędzi informatycznych, które uwzględniałyby specyfikę branży zaopatrzenia budownictwa w cement.
„Rozliczenia” dla przewoźników
Rozliczanie czasu pracy kierowców
Prowadzenie ewidencji czasu pracy kierowców, należy do obowiązków każdego pracodawcy transportowego, reguluje to Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 28 maja 1996 r. Za brak odpowiedniej dokumentacji firmy narażone są na coraz większe restrykcje. Od 1 lipca 2007 r. Państwowa Inspekcja Pracy posiada większe uprawnienia, a nałożone przez nią kary mogą wynieść nawet do 30 tys. zł.
Zapewnienie rzetelnej dokumentacji wymaga od przedsiębiorców aktualnej wiedzy na temat przepisów, przeszkolonej kadry, a przede wszystkim czasu jaki trzeba takim rozliczeniom poświęcić.
Tiry – zawalidrogi na szosie?
Czy ekonomicznie oznacza bezpiecznie?
Wyobraźmy sobie następującą sytuację, jedna z głównych tras przelotowych kraju. Stoimy na parkingu i zadajemy pytanie przygodnie napotkanym kierowcą: ”Jak się jechało?”. Od kierowców pojazdów osobowych usłyszymy zapewne szereg nie pochlebnych opinii o kierowcach „tirów”, że jadą stadami, że przekraczają dozwolone prędkości utrudniając wyprzedzanie, że nie liczą się z innymi uczestnikami ruchu drogowego, mówiąc krótko są zawalidrogami na szosie.
Z kolei kierowcy samochodów ciężarowych nie są dłużni, wyliczając największe - według nich - przewinienia „tych jadących niżej”: zajeżdżanie drogi z zamiarem gwałtownego skrętu w prawo, złe parkowanie przy drodze zmuszając do zmiany pasa ruchu, poruszanie się z prędkością powodującą spowolnienie tempa jazdy zestawu.
Technika - Ciężarówka
Rekordowy wrzesień
Komentarz miesiąca
Po letnich wakacjach właściciele firm przewozowych znów gremialnie ruszyli na zakupy samochodów ciężarowych – szczególnie tych najcięższych. We wrześniu wyniki sprzedaży pojazdów wagi ciężkiej pobiły wszelkie notowane dotychczas rekordy.
Według badań instytutu Samar, w ciągu trzech kwartałów 2007 r. w Polsce sprzedano 55.632 nowe samochody użytkowe (dostawcze i ciężarowe). Oznacza to wzrost o ponad 40 proc. w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. Tylko we wrześniu - rekordowym tegorocznym miesiącu - sprzedano 7.012 takich pojazdów, o 36,3 proc. więcej niż przed rokiem.
Alternatywa dla niecierpliwych
Import używanych aut ciężarowych i dostawczych - dynamiczny wzrost
Rozwój gospodarczy i rosnące potrzeby przedsiębiorców działających na terenie Polski oraz równoczesny wzrost zapotrzebowania na usługi transportowe w tej części Europy sprawiają, że obok obserwowanej wysokiej dynamiki sprzedaży na rynku nowych pojazdów dostawczych i ciężarowych, rozwija się również dynamicznie rynek pojazdów używanych.
W ciągu ośmiu miesięcy 2007 r. sprowadzono do Polski 79.826 używanych pojazdów ciężarowych i dostawczych, co w porównaniu do identycznego okresu roku 2006 oznacza wzrost o 38 proc. Średni wiek sprowadzonego auta dostawczego i ciężarowego to 11 lat (rocznik produkcji 1996). Samochody sprowadzone w sierpniu były średnio o rok młodsze.
Wiele opłat jedną kartą
Jak zmniejszać koszty z pomocą kart paliwowo-serwisowych
Polskie firmy transportowe głowią się nad sposobami obniżenia kosztów. Tymczasem prostym sposobem na oszczędzanie jest ograniczenie wysokości płaconych rachunków za paliwo (najważniejszy koszt działalności przewozowej) i opłaty drogowe. Jak tego dokonać? Z pomocą jednej z dostępnych kart paliwowo-serwisowych.
Na czym polega mechanizm oszczędzania przy użyciu kart?
Na rynku istnieje wiele kart paliwowych i serwisowych. Dokonując wyboru, firmy kierują się przede wszystkim względami ekonomicznymi. Okazuje się bowiem, że w przedsiębiorstwach spedycyjnych średnio 40 proc. wydatków stanowią koszty paliwa.
M/F „Wolin” – nowy prom Unity Line
Ze Świnoujścia do Trelleborga
8 października przy Wałach Chrobrego w Szczecinie odbyła się uroczystość nadania imienia nowej jednostce Unity Line – M/F „Wolin”. Jest to kolejny prom ładunkowo - pasażerski, przeznaczony do obsługi bałtyckiego szlaku Świnoujście - Trelleborg. Dzięki tej inwestycji Unity Line wychodzi naprzeciw rosnącemu zapotrzebowaniu na przewozy towarowe pomiędzy portami Polski i Skandynawii.
Na reprezentacyjnym nabrzeżu Szczecina stawili się przedstawiciele armatora i zaproszeni goście, wśród których znaleźli się wiceminister Piotr Zalewski z Ministerstwa Gospodarki Morskiej, arcybiskup Zygmunt Kamiński, przedstawiciele samorządów i partnerów Unity Line. Podczas uroczystości głos zabrał m.in. prezes zarządu Unity Line, Zbigniew Janeczko. Podkreślił, że nowa jednostka umożliwi lepszą obsługę firm transportowych, dzięki zwiększeniu częstotliwości rejsów. Matka chrzestna statku – Maria Radwańska – z wprawą rozbiła butelkę szampana o jego burtę. Po części oficjalnej prom wypłynął z gośćmi w rejs do Świnoujścia, skąd kilka dni później rozpoczął regularną obsługę linii do Szwecji.
Premium lepszy od Magnum
RENAULT PREMIUM ROUTE 450.19 T EURO 5 SCR
Renault Trucks Premium jest uzupełnieniem swojego starszego poprzednika Magnum. W gamie pojazdów ciężkich odniósł on duży sukces, który przekłada się na ponad 100 tys. sprzedanych egzemplarzy. Model ten pojawił się na rynku w 1996 r., a w 2005 doczekał się prawie całkowitej odnowy. Obecnie po poprzedniku zostały mu jedynie nazwa i podstawowe cechy jego sylwetki.
Pewne zmienione elementy od razu rzucają się w oczy. Są to: osłona chłodnicy, światła, owiewka chroniąca przed osadzaniem się brudu oraz wygląd tylnych lusterek. Pozostałe zmiany widoczne są nie tylko w układzie napędowym, ale również we wnętrzu kabiny, gdzie wszystko zostało odnowione. Testowany pojazd posiada moc 450 KM w wersji Euro 5 SCR oraz kabinę z podnoszonym dachem, która jest najlepiej wyposażona w modelach tej serii.
Na krótkie i długie dystanse
MAN TGX i TGS – ciężarówkami roku 2008 - Truck of the Year 2008
Na początku października, w podkrakowskich Niepołomicach Grupa MAN Nutzfahrzeuge zaprezentowała nowe ciężkie pojazdy TGX i TGS. Mało kto się wtedy spodziewał, że oba pojazdy otrzymają wspólnie tytuł Truck of the Year 2008. Prace projektowe i testy obu nowych typoszeregów kosztowały ponad 100 mln euro. W ich trakcie wykorzystano zarówno wyniki ankiety wśród kierowców i badań cab clinics, jak i wyniki testów z zastosowaniem dynamicznego symulatora jazdy samochodów ciężarowych przeprowadzonych przez MAN Nutzfahrzeuge i Politechnikę w Monachium.
Kilka tygodni później, na wystawie European Road Transport Show 2007 w Amsterdamie, międzynarodowe jury, składające się z najlepszych dziennikarzy czasopism specjalistycznych z 20 krajów europejskich, przyznało obydwu modelom MAN zaszczytną nagrodę Truck of the Year. Firma MAN Nutzfahrzeuge jest jedynym producentem samochodów ciężarowych, który otrzymał to zaszczytne odznaczenie z rąk międzynarodowego jury już po raz siódmy. Podczas amsterdamskich targów oba pojazdy miały swoją światową premierę.
Technika - Naczepa
Do płynnej „spożywki”
Zachodni odbiorcy wymusili korzystanie z cystern spełniających surowe normy higieny
Naczepy-cysterny do przewozu artykułów spożywczych zmieniły się na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat bardzo znacznie. Niegdyś były to proste „beczki na kołach”, teraz są to skomplikowane konstrukcje zaopatrzone w najnowocześniejsze zdobycze techniki, w tym zaawansowaną elektronikę.
Przewóz mleka, wody, soków, wina czy piwa bywa sporym problemem. Podobnie z tzw. sypkimi artykułami spożywczymi. Normy higieniczne i bakteriologiczne są bardzo wyśrubowane. Przewozów nie da się realizować byle czym i byle jak. Rygory te są zresztą nadal zaostrzane. Na rynku pojawiają się więc kolejne, coraz nowocześniejsze konstrukcje. W średnio- oraz długodystanowym transporcie płynnych oraz sypkich artukułów spożywczych wykorzystywane są zawyczaj naczepy-cysterny „współpracujące” z ciągnikami siodłowymi w konfiguracji 4x2, z kabinami z niskim dachem (transport średnio i długodystansowy) oraz wysokim dachem (długie dystanse). Jak wyliczono, auta tego rodzaju pokonują przeciętnie 70-90 tys. km rocznie.
Technika - Narzędzia
Na śnieg i lód
Łańcuchy dla wygody i bezpieczeństwa oraz z obowiązku
Przed ośmioma laty na niektórych odcinkach polskich dróg górskich pojawiły się pierwsze znaki nakazu używania łańcuchów antypoślizgowych. Kierowcy psioczyli, twierdząc że to działania na wyrost... Podobnie jak z oponami zimowymi, które jeszcze kilka lat temu nie były tak powszechnie używane jak obecnie, sprawa stosowania łańcuchów śniegowych wygląda dziś już zupełnie inaczej. Świadomość konieczności ich używania wśród kierowców rośnie z roku na rok.
Odpowiedniej jakości opony, to nie wszystko. W zimowych warunkach warto, a czasem po prostu trzeba mieć w ciężarówce łańcuchy śnieżne. Na rynku dostępna jest szeroka gama łańcuchów. Wyglądają podobnie. Każdy potencjalny nabywca staje przed dylematem, czy i który łańcuch kupić? Który jest najlepszy? Czy wart jest swojej ceny?
Opony - reaktywacja
Bieżnikowanie opon nie jest domeną jedynie biedaków
Specjaliści twierdzą, że rocznie podlega w Polsce bieżnikowaniu nieco ponad 100 tys. opon do aut ciężarowych. To jedna piąta ogółu sprzedawanych opon. W tej statystyce bynajmniej nie należymy do europejskiej czołówki.
W obiegowych opiniach spotykamy się ze stwierdzeniem, że bieżnikowanie opon to domena biedaków, bo bogaci kupują ogumienie nowe. Nic bardziej błędnego, we Francji, Niemczech, czy w Holandii bieżnikowaniu poddawane jest 30-50 proc. ogumienia aut ciężarowych, a zatem kilkakrotnie więcej niż w Polsce.
Nasze badania
Popyt przewyższa podaż
Niepowtarzalna szansa rozwoju przed firmami logistycznymi
Firm logistycznych mogących zaoferować klientowi usługę na podobnym poziomie, a do tego zbliżonej jakości, jest na rynku coraz więcej. Dlatego teraz firmy muszą proponować coś więcej niż konkurencja. Istnieje także naturalna bariera wzrostu dla operatorów logistycznych. Co miały sprzedać, sprzedały, ale żeby mogły dalej się rozwijać ich klienci powinni decydować się na outsourcing. A z tym jest ciągle w Polsce kłopot.
Z rynku TSL płynie w ostatnich kilkunastu miesiącach informacja dobra i zła. Dobra, bo wzrasta zapotrzebowanie na usługi logistyczne. Zła, bo wzrost popytu okazał się lawinowy i usługodawcy nie radzą sobie z jego opanowaniem. W efekcie spada jakość usług.



































