Sposoby cięcia kosztów - „Zadbaj o pieniądze Twojej firmy”
Kolejna jesienna konferencja dwumiesięcznika „Truck&Business Polska” jak zawsze odbywała się pod hasłem „Zadbaj o pieniądze Twojej firmy”. Tym razem największa liczba prelekcji była poświęcona zasadom elektronicznego poboru myta. Ten sposób naliczania opłat ma zostać wprowadzony 1 lipca 2011 r. W konferencji uczestniczyło pół tysiąca menedżerów transportu drogowego i właścicieli firm z tego sektora.
Zaczęliśmy od przedstawienia naszego najmłodszego dziecka – portalu społecznościowego logistyków – Log24.pl. Znajdą tutaj wiele ciekawych informacji i narzędzi do rozwijania swoich firmy również przedstawiciele branży transportowej. Zapraszamy do zalogowania się na logu.
Obniżanie wydatków
Następnie przeszliśmy do kosztów. Wyniki najnowszych badań średnich kosztów kilometra transportu drogowego ładunków przedstawił znany w środowisku przewoźników profesor Zdzisław Kordel, wykładowca Uniwersytetu Gdańskiego i pracownik Instytutu Transportu Samochodowego. Oto kilka wniosków z badania:
• im większy przewoźnik tym większe ma zarobki w przeliczeniu na jeden pojazd,
• średni koszt 1 wozokilometra wzrastał w pierwszym półroczu 2010 r. wraz z wielkością przedsiębiorstwa,
• około 37 proc. kosztów transportu drogowego stanowi paliwo,
• 1 km transportu do UE kosztował w 2009 r. 3,00 zł/1 km, a na Wschód był niższy i wyniósł 2,63 zł/1 km.
W 2009 r. i w pierwszej połowie 2010 r. duże firmy zajmujące się międzynarodowym transportem drogowym mały większą wydajność i wyższe średnie przebiegi niż małe przedsiębiorstwa. W tych pierwszych dwukrotnie wyższe były średnie przychody z działalności transportowej, przypadające na samochód.
Bieżącą sytuację oraz krótkoterminowe perspektywy rozwoju rynku samochodów ciężarowych w Polsce zaprezentowała Alicja Syc z firmy TruckStore. Natomiast Tomasz Ogrodowski z Punch Telematix przybliżył przewoźnikom jak optymalnie zarządzać flotą ciężarową z wykorzystaniem nowoczesnych narzędzi telematycznych.
Narzędzia optymalizacji
Z dużym zainteresowaniem spotkała się prelekcja mecenasa Łukasza Chwalczuka, właściciela Kancelarii Prawnej Iuridica z Krakowa. Była zatytułowana „Jak unikać kosztów okołotransportowych: opóźnienia w dostawie, podbieranie klientów, anulowanie zlecenia przewozowego, itp. – studium przypadku”. Podstawą unikania kosztów okołotransportowych jest analizowanie treści zleceń, aby uniknąć niekorzystnych dla siebie klauzul. Przewóz jest bowiem umową konsensualną, co oznacza, że dochodzi do jej zawarcia w chwili zgodnego oświadczenia woli pomiędzy stronami.
- Innymi słowy - w chwili przyjęcia zlecenia dochodzi do zawarcia umowy przewozu pomiędzy nadawcą a przewoźnikiem. Od tej chwili prawa i obowiązki stron należy rozpatrywać na podstawie ustawy prawo przewozowe oraz Konwencji CMR (a w ograniczonym zakresie także kodeksu cywilnego). Część obowiązków stron jest niezależna od tego czy transport zostanie faktycznie wykonany, czy też z różnych przyczyn umowa zostanie zerwana przed podjęciem ładunku przez przewoźnika – powiedział podczas konferencji mecenas Łukasz Chwalczuk.
IT a koszty
Potem miał miejsce blok prezentacji systemów informatycznych wspierających zarządzanie przedsiębiorstwami transportowymi. Ciekawy aspekt efektywizacji działalności przewozowej, z którego mało kto zdaje sobie sprawę przedstawił Tomasz Tubielewicz z firmy Bank Serwis. Chodzi o zarządzanie czasem.
Z kolei Tomasz Łotocki z firmy Transics zaprezentował „Efektywne zarządzanie łańcuchem dostaw poprzez zintegrowany system podwykonawców”. Przedstawił nowość oferowaną przez tę firmę – system Magellan, służący do monitorowania naczep. Inne zaprezentowane rozwiązanie nazywa się TX-Smart. Służy do komunikowania się z podwykonawcami za pomocą smartfonów, mających stały dostęp do Internetu.
Narzędziem do optymalizacji najważniejszego elementu kosztów działalności transportowej – paliwa – jest również karta paliwowa. Kartę Routex zaprezentował Maciej Gesing z BP Europa. Z jej pomocą można wprowadzać systemowe ograniczenia, jak miejsce, pora, liczba oraz wartość transakcji, dzienny limit transakcji na kartę, czasową blokadę karty - po trzykrotnym wprowadzeniu błędnego kodu PIN oraz wiele innych narzędzi kontrolnych.
„Pociągi na tiry”
Sławomir Jeneralski, znany niegdyś z telewizji, a na konferencji reprezentujący Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce, obnażył niedorzeczność kampanii „Tiry na tory”, prowadzonej za publiczne pieniądze w środkach masowego przekazu. Zaproponował więc równie absurdalne w naszych warunkach hasło: „Pociągi na tiry”.
- Przewoźnicy drogowi uważają wykorzystywanie pieniędzy publicznych w procesie konkurencji rynkowej za niedopuszczalne. Poza tym cała akcja „Tiry na tory” opiera się na fałszywych przesłankach. Jedna z nich głosi, że tiry są powodem ogromnej liczby wypadków. Tymczasem kierowcy ciężarówek cztery razy rzadziej powodują wypadki niż kierowcy samochodów osobowych. Mówi się, że tiry niszczą drogi, ale jedynie właściciele tirów musza płacić za winiety, a z tych opłat powinno się remontować drogi. To nie tiry niszczą drogi,
to złej jakości polskie drogi niszczą tiry – przytacza Sławomir Jeneralski.
Kolejny argument - wszędzie na świecie, gdzie istnieje transport kombinowany, tam jest on dotowany z budżetów państwowych, bo na zasadach rynkowych nie jest w stanie sobie poradzić. Rząd austriacki dopłaca 70 euro do każdej ciężarówki przewiezionej koleją. W związku z tym, że partnerami kampanii „Tiry na tory” są Ministerstwa: Infrastruktury i Ochrony Środowiska oraz PKP – również instytucja finansowana z budżetu, dochodzi do faworyzowania jednej grupy przewoźników, kosztem innych. Przy czym do kolei budżet dopłaca, a do transportu, mało że nie dopłaca, to zarabia na nim w formie różnego rodzaju obciążeń. ZMPD planuje więc złożyć pozew sądowy z związku z Ustawą o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, a także wniosek do Rady Etyki PR o zbadanie, czy kampania „Tiry na tory” nie narusza Kodeksu Etyki PR.
- Nasza kampania „Pociągi na tiry” jest równie nierealna i niedorzeczna jak „Tiry na tory”, ale chcemy ją realizować za własne, a nie za publiczne pieniądze – komentuje Sławomir Jeneralski.
Agnieszka Sterniak i Grzegorz Haładus z giełdy ładunków Trans opowiedzieli o znaczeniu zaufania do giełd transportowych, a zgodnie z ich prelekcją jest ono tym większe, im skuteczniejsze są stosowane przez giełdę sposoby na zminimalizowanie ryzyka współpracy przewoźników i firm spedycyjnych. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że najczęściej kradzionym towarem w transporcie są … czekoladki i kawa.
Prelegenci zaprezentowali narzędzia zwiększające bezpieczeństwo transakcji prowadzonych w Transie. Są to przejrzyste i klarowne informacje o firmach, archiwum prowadzonych rozmów, czy lista dłużników. Na tym jednak nie koniec. Jest również kilkustopniowy pakiet bezpieczeństwa giełdy Trans, składający się ze: szczegółowego procesu weryfikacji i autoryzacji, systemu ocen i komentarzy, indeksu TransRisk, Certyfikatu Rzetelnego Przewoźnika, systemu Zgłoś Dłużnika oraz archiwum zawartych transakcji.
Druga noga przewoźnika
Blok dwóch prelekcji pod wspólnym tytułem „Druga noga firmy transportowej” spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem. Postanowiliśmy wzbogacić konferencje T&BP o wystąpienia oparte na zasadzie „przewoźnicy doradzają przewoźnikom”. Pomysł na wspólny temat dwóch prelekcji wziął się z wielu rozmów stoczonych z menedżerami transportu, z których niejeden wskazywał na to, że kryzys pomogło im przetrwać to, iż transport nie jest jedyną działalnością firmy. Tadeusz Grzelak z bydgoskiego Maktronika opowiedział, jak w trudnych czasach pomógł mu prowadzony przez niego serwis i dilerstwo marki Iveco.
Z kolei Artur Judkowiak z CLJ Judkowiak opowiedział o wejściu jego przedsiębiorstwa w dziedzinę logistyki. CLJ Centrum Logistyczne jest firmą rodzinną, dysponującą ok. 20 zestawami transportowymi i ponad 20 pracownikami, co pozwala na generowanie rocznie 5-10 mln zł obrotów. Specjalizuje się w transporcie do Skandynawii lekkich ładunków zajmujących dużą przestrzeń. Na dodatkową – logistyczną – działalność składają się: hala o powierzchni ok. 200 mkw., wózek widłowy, „paleciak” i plac manewrowy. Na usługi magazynowe składają się:
• przechowywanie kilku palet,
• przechowywanie „całego” tira,
• udostępnianie części hali z samoobsługą,
• przyjęcie tira i dystrybucja towaru,
• zwiezienie częściówek i wywóz tira.
Dochody z tych dodatkowych usług pozwoliły na w miarę bezbolesne przetrwanie kryzysu.
Następnie mecenas Dariusz Kardas wygłosił prelekcję pod tytułem „Wpływ planowanej wspólnej polityki kontrolnej transportu drogowego w UE na funkcjonowanie przewoźników”.
Niepokojące myto
Najwięcej jednak emocji i dyskusji wzbudził blok tematyczny poświęcony planowanemu wprowadzeniu w Polsce elektronicznego systemu poboru opłat drogowych. Wprowadzeniem do tematu i dyskusji było wystąpienie posła Janusza Piechocińskiego, wiceprzewodniczącego sejmowej Komisji Infrastruktury.
- Idea wprowadzenia elektronicznego systemu poboru myta jest zalecana przez Komisję Europejską i zgodna z kierunkami zmian w systemach poboru opłat stosowanych w innych krajach europejskich. Wynikała także z konieczności likwidacji przejściowego rozwiązania związanego z podwójnością opłat, tj. likwidacją zakwestionowanego przez Komisję Europejską sytemu opłat, w którym samochody ciężarowe uiszczały dwie niezależne opłaty za przejazd po tym samym odcinku drogi, czyli opłatę winietową i jednocześnie opłatę za przejazd autostradą. Wiąże się to także ze zniesieniem przymusu wypłat, tzw. rekompensat dla koncesjonariuszy. Wprowadzenie rekompensat nastąpiło we wrześniu 2005 r. i było w zamierzeniu rozwiązaniem tymczasowym. Przyjęcie takiego rozwiązania Polska deklarowała w listopadzie 2004 r. w trakcie rozmów z przedstawicielami Komisji Europejskiej – mówił Janusz Piechociński.
Docelowo opłatami elektronicznymi zostaną objęte wszystkie odcinki autostrad, dróg ekspresowych, dwujezdniowych dróg krajowych, które nie będą przebudowywane oraz wybrane odcinki dróg krajowych.
Obecnie trwają prace nad obliczeniem stawek maksymalnych opłaty elektronicznej, co jest konieczne przed ustaleniem stawek stosowanych. Zgodnie z delegacją ustawową, zawartą w art. 13ha ust. 5 ustawy o drogach publicznych - maksymalna stawka opłaty elektronicznej obliczana jest z uwzględnieniem wszelkich kosztów związanych z budową i eksploatacją sieci objętej opłatami łącznie z kosztami budowy i eksploatacji systemu poboru opłat.
Tadeusz Wilk z ZMPD opowiedział o skutkach przejścia z systemu winietowego na elektroniczny system pobierania opłat za przejazd. Dla przewoźników drogowych skutek będzie jeden – wzrost kosztów prowadzenia działalności gospodarczej. Stawka opłaty może być zróżnicowana w zależności od kategorii emisji spalin, liczby osi, pory dnia, kategorii dnia i pory roku.
Tadeusz Wilk przedstawił prognozowane skutki finansowe wejścia w życie opłaty elektronicznej na przykładach. Wcześniej trzeba było jednak przyjąć pewne założenia dla firmy prowadzącej międzynarodowy transport drogowy, są to:
• przebieg roczny pojazdu – około 120 tys. – 150 tys. km,
• przebieg po drogach krajowych 30 – 35 proc. t.j. ok. 40 tys. – 50 tys. km,
• stawki sugerowane przez Ministerstwo Infrastruktury – 0,46 zł/km drogi krajowej,
• aktualna opłata roczna dla pojazdu 12 t dmc i więcej, kategorii Euro3 – 3.371 zł/km.
Obliczenie łącznej rocznej opłaty elektronicznie naliczanej:
3.371 zł : 45 tys. km = 0,0749 zł/km,
Przewidywana opłata roczna: 45 tys. km x 0,46 PLN = 20.700 zł, co oznacza wzrost kosztów: 20.700 : 3.371 = 6,1 razy. Aktualna opłata miesięczna dla pojazdu 12 t dmc i więcej, kategorii Euro3 = 580 zł, 580 zł : (45 tys. : 12) = 0,155 zł/km. Przewidywana opłata miesięczna: (45 tys.: 12) x 0,46 zł = 1.725 PLN, co oznacza wzrost kosztów: 1.725 : 580 = 2,97 razy.
Padły również przykłady porównania kosztów przejazdu konkretnych tras dla opłat winietowych i planowanych – elektronicznych:
• Cieszyn – Gdańsk: 611 x 0,46 = 168 zł, dotychczas – 95 zł, różnica 73 zł,
• Medyka – Zgorzelec: 680 x 0,46 = 250 zł, dotychczas – 105 zł, różnica 145 zł,
• Chyżne – Warszawa: 392 x 0,46 = 126 zł, dotychczas – 61 zł, różnica 65 zł.
Na zakończenie konferencji odbyły się dwie prelekcje mówiące o doświadczeniach przewoźników drogowych z krajów, w których już wprowadzono opłaty elektroniczne. O wpływie wprowadzenia elektronicznego myta na funkcjonowanie niemieckich przewoźników opowiedział mecenas Christoph Grzimek z Berlina, a jaki to miało wpływ na pracę transportowców austriackich, czeskich i słowackich opowiedziała mecenas Anna Dylewska z międzynarodowej kancelarii prawnej e|n|w|c. Okazuje się, że nie jesteśmy tacy najgorsi, jak często sami siebie pokazujemy. Węgrzy mieli wprowadzić elektroniczne myto w 2006 r. a dotychczas tego nie zrobili. Planują uruchomienie systemu dopiero w 2013 r.
Dziękujemy wszystkim słuchaczom za wytrwałe pozostanie z nami do samego końca spotkania, aktywne uczestniczenie w dyskusjach i zadawanie pytań. Również partnerom konferencji należą się słowa podziękowania, które właśnie kierujemy do nich.
Marek Loos
Fot. Marek Loos
Video relacja z konferencji
Foto relacja z konferencji
Partnerzy
Partnerzy merytoryczni
Partnerzy medialni






































